Opinia o hotelu Bogini Atlantyku
7.4
ocena średnia
Dotyczy hotelu: Bogini Atlantyku Portugalia
Lokalizacja: Rozrywka:
Posiłki: Ocena ogólna:
Powiązane hasła:
Dodał: ciareczka | 31.10.2015 21:12

Biliśmy, jak się okazało ostatnią grupą w roku 2015, która z biurem Net Holiday pojechała na objazdówkę po Portugalii. I to był strzał w 10, ponieważ było nas tylko 16 osób. Kameralna grupa bardzo szybko się zintegrowała, a do tego świetny przewodnik Julek, który opowiedział nam ze szczegółami o życiu dawniej i dziś w tak przepięknym kraju, jakim jest Portugalia. A teraz postaram sie opisać każdy dzień naszej przygody, ponieważ sama szukałam przed wyjazdem takich informacji i nie znalazłam, to teraz to czynię. Zacznę od pogody, która na objazdówkę na początku Października była idealna, choć nie przekroczyła 20 stopni. Jak bym się wybrała na typowy wypoczynek licząc na kąpiele słoneczne, to by było lekkie rozczarowanie. Pierwszy dzień, to lot, który został przesunięty na dwie godz. wcześniej, czyli 3.45 były takie osoby, które z innych miast Polski musiały już dzień wcześniej wyjechać. Lot trwa 4 godziny, powrotny 3.5 Przywitał nas silny wiatr i ulewny deszcz. Przewieziono nas do Algarve do hotelu 3* Albufeira Jardim, to był w mojej ocenie najsłabszy hotel na całej objazdówce. Ale Jedyny z basenem, jeśli możecie to jedyna szansa na kąpiel na tej wycieczce. Pokoje do kitu, stołówka fatalna, jedzenie niesmaczne. No i pierwszy posiłek, jeśli ktoś sobie wykupił, to obiadokolacja. Tak więc trzeba być przygotowanym finansowo na to, że trzeba tego dnia zjeść coś na mieście. Jest to najdroższe miasto, bo to kurort, tak więc wstrzymajcie się z kupowaniem pamiątek, będzie ich jeszcze dużo w następnych miastach i to o wiele taniej. Następnego dnia, śniadanie o 7 wyjazd 8.30 do Lizbony, jeśli dobrze pamiętam to ok. 3 godzin. Cały dzień zwiedzanie miasta. Coś pięknego. Ok. godziny 20 dotarliśmy do hotelu na nocleg, który był w mieście Fatima. Niestety zapomniałam jego nazwę, ale był tuż w pobliżu Sanktuarium, 10 min piechotką. O godz. 21.30 zaczyna się różaniec, mimo zmęczenia i deszczu, poszliśmy się pomodlić. Sam hotel 3*, wydaje mi się ze najlepszy na tej wycieczce. Dobre jedzenie. Trzeciego dnia, znów śniadanie o 7, zwiedzanie Sanktuarium, które było zamknięte z powodu remontu. Dostępne było tylko boczne wejście do grobów Łucji, Franciszka i Hiacynty. Ok 10 wyjechaliśmy do Tomaru. Tego dnia mieliśmy lekką modyfikacje zwiedzania i zamianę miast Aveiro na Bragę, gdzie docieramy ok godz. 20, tam był też nocleg przez kolejne trzy noce. Hotel 3* Comfort inn Braga. Też bardzo czysty z komfortowy hotel, smaczne jedzenie. Czwartego dnia, 7 rano, śniadanie, przejazd na super targ, który jest tylko we czwartki. Można tam tanio kupić wszystkie pamiątki. A następnie przejazd do Porto. Przepiękne misto. Powrót do hotelu ok 20. Piątego dnia śniadanie o 7 i przejazd do Hiszpanii. Samo przekroczenie granicy robi ogromne wrażenie, widoki jak w raju. Tu nasz przewodnik zrobił nam niespodziankę i popłynęliśmy statkiem ogladać hodowle małż i ostryg, jak również degustacja pysznego portugalskiego wina. Trochę \"kołysało\" w zależności od ilości wypitego wina. Powrót do hotelu ok 20.30 Kolejnego dnia, znów śniadanie o 7 i przejazd do Barcelos. Zamiast Bragi teraz było zwiedzanie Aveiro, gdzie płynęlismy kanałami gondolą, namiastka Wenecji. Tego dnia znów mamy nocleg w Fatimie w innym hotelu, a mianowicie 3* Fatima Hotels. Również standard na dobrym poziomie. Siódmego dnia śniadanie 7.30 i wyjazd na zwiedzanie. W Nazare przepiękne klify i plaża. Szansa na zrobienie pięknych zdjęć. Miasteczko Obidos mi się bardzo spodobało. Wąskie i bardzo kolorowe uliczki zapadły mi bardzo w pamięci. Na ostatni nocleg przejazd do Beja ok 3-3.5 godziny. Hotel 3* Francis. Uroczysta kolacja, na której zdominował nas wszystkich mecz Polska-Irlandia. Potem świętowanie wygranej. Ostatniego dnia śniadanie o dowolnej godzinie, oby się zmieścić do godz 10. Wreszcie się wyspałam. Przejazd na lotnisko w czasie 2 godzin. Na szczęście nie zmieniono godziny wylotu na późniejszą. Do Polski dotarliśmy 20.25 czasu polskiego. Jak widzicie program napięty, wygodne buty mile widziane, ponieważ prawie we wszystkich miastach chodniki są z tradycyjnych kamyków, odstających, wystających, krzywych. Taki ich urok. No i kilometry pokonywane na nogach dają znać o sobie wieczorami. Ceny: mała woda 0,50 euro, kawa nawet można kupić za 0,70 euro, ciastko 0,80 ale to nie są ceny z Algarve. 145 Euro przekazujesz pilotowi na wejściówki, trzy razy poza programem płynelismy statkiem za 8, 13 i 12,5 euro. Średnio na jedzenie trzeba wydać 10-15 euro ale to nie są jakieś ogromne porcje. Reasumując, Portugalia jest warta wydania każdej kwoty, żeby ją zobaczyć.

zgłoś nadużycie



Dodaj odpowiedź
Treść:
Autor:
Tagi:
Dodaj słowa kluczowe, oddzielając je przecinkami
Twoja ocena hotelu:
Lokalizacja:
Posiłki:
Rozrywka:
Ocena ogólna:
Zaloguj się lub zarejestruj aby otrzymywać informacje
o odpowiedziach użytkowników.


 
Kod:
Wyszukiwarka
Treść w poście
Nazwa hotelu
Kategoria
Kierunek
Kraj
Miejscowość
Pokaż posty z